Racuchy drożdżowe jak u Babci

{English version}

Dziś dzień babci. Późno bardzo zabrałam się za pisanie tego posta, ale mnóstwo na głowie miałam dziś, bo i praca i zajęcia, a jeszcze trzeba było obdzwonić babcie.

Postanowiłam dodać ten przepis na drożdżowe racuchy konkretnie  na dzień babci, a w zasadzie w dzień babci, ale nawet bardziej na dzień dziadka, bo mój dziadek uwielbia racuchy, przynajmniej tak było dopóki nie musiał liczyć się z ilością spożywanego cukru. Teraz trochę gorzej idzie mu wcinanie tych i innych słodkości (choć muszę przyznać, że w przepisie ograniczyłam ilość cukru, jak zawsze zresztą).
Będę trochę sentymentalna teraz, ale czemu by nie, w końcu to mój blog.
Miałam to szczęście mieć 3 babcie (a w zasadzie licząc prababcię to 4). Każda potrafiąca wspaniale gotować, a co najważniejsze każda umiała gotować coś zupełnie innego.
Babcia Krysia była najlepsza do racuchów i ciast drożdżowych. Często zimą (pewnie na ferie, choć tego już nie pamiętam) przyjeżdżała do nas z dziadkiem żeby się mną zająć jak rodzice byli w pracy i smażyła dla dziadka i dla mnie drożdżowe racuchy właśnie. Pamiętam jak się nimi zajadaliśmy. Po tygodniowym pobycie u nas, mi przybywało tak pewnie z 5 kilo więcej, choć i tak dzieckiem byłam okrąglutkim. Takich racuchów nie jadłam od bardzo dawna, ale ostatnio naszła mnie wielka na nie ochota. Niestety Babcia nie zdążyła nauczyć mnie robić swoich placków, co zresztą starała się później zrobić moja ciotka, która z nią na co dzień kucharzyła. Ten przepis jest jednak wzięty z książki Pawła Małeckiego “Cukiernia Lidla”. Dobrze, że przemyślałam wcześniej sprawę i podwoiłam ilość składników, ponieważ przepis jest podobno na 4 porcje, ale my najedliśmy się we dwoje (czyli zjedliśmy po 4 porcje na głowę, ale przecież racuchów nigdy za wiele) 😉

Składniki (dla dwóch, stęsknionych racuchów, głodomorów):

  • 30 g świeżych drożdży
  • 3 łyżki cukru
  • 200 ml ciepłego mleka
  • 200 g mąki pszennej
  • 2 jajka
  • olej do smażenia
  • cukier puder do posypania +/- dżem wiśniowy
W sporej misce drożdże rozetrzeć z cukrem i ciepłym mlekiem (ale nie wrzącym, bo sparzymy drożdże i nie urosną), dodać 2 łyżki mąki. Wymieszać i pozostawić do wyrośnięcia (10-15 min w cieple).
Po wyrośnięciu rozczynu dodać pozostałą część mąki i roztrzepane jajka. Dobrze wymieszać (najlepiej drewnianą łyżką) i pozostawić do wyrośnięcia na jeszcze ok 20 min.
Smażyć na patelni, na rozgrzanym oleju (ja nakładałam po łyżce ciasta na placek).
Zdejmując z patelni połóżyć na ręczniku papierowym, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu.
Posypać cukrem pudrem lub zajadać z wiśniowym dżemem.
Smacznego! 🙂
(Visited 1 053 times, 1 visits today)

Related Post