Twój Kucharz, czyli gdzie zjeść w Krakowie.

Jestem mega do tyłu z postami, które sobie zaplanowałam. Zaczęłam pracę, piszę magisterkę i czasu wolnego coraz mniej. Gotowanie po ciemku (eh ta jesień) i na głodniaka też zabija trochę inwencję twórczą, a zdjęcia wychodzą bylejakie. Ale nie dajmy się jesieni!

Where to eat in Cracow

Twój Kucharz w Krakowie

Ostatnio odwiedziła mnie Sofia, moja koleżanka z Hiszpanii, z którą gotowałyśmy razem na Erasmusie w Szwecji. Pokazałam jej moją Warszawę, ale też byłyśmy w Krakowie. I tu dokonałyśmy zaskakującego odkrycia. Mianowicie w pociągu – oszczędnie pojechałyśmy wersją ekonomiczną – czyli zamiast 2,5 godz, podróż zajęła nam 4,5… Mając tyle czasu do rozdysponowania rozpoczęłam poszukiwania miejsca, gdzie mogłybyśmy zjeść dobrze w Krakowie. Gdzieś wyczytałam o restauracji Twój Kucharz, mieszczącej się … (w totalnej dupie, jak na turystyczną wycieczkę). Jednak warto było nie poddawać się i nie wchodzić do knajp po drodze, ponieważ u Twojego Kucharza jest rewelacyjnie. Wystrój jest industrialno-skandynawski, z kuchnią otwartą na salę, więc doskonale widać jak i z czego gotują kucharze. A gotują świetnie! Karta zmienia się co tydzień, i są w niej produkty ekologiczne.

Where to eat in Cracow

Twój Kucharz w Krakowie

My zdecydowałyśmy się na gnocchi z dynią piżmową, jarmużem, szałwią, czosnkiem i parmezanem (24 zł) oraz makaron z pieczoną papryką, pomidorami, wędzonym bundzem, czosnkiem i masłem (24 zł). Porcje były duże – pomimo wielkiego głodu ledwo je zmieściłyśmy. Ale było warto!

Gnocchi with pumpkin, kale and sage

Gnocchi z pieczoną dynią, jarmużem i szałwią

Gnocchi były idealnie elastyczne, dynia dobrze doprawiona. Mi najbardziej smakował bundz, którego nie jadam prawie wcale (gdzie w Warszawie można kupić prawdziwy?), a jeszcze nie wpadłabym by dodawać go do makaronu. Ale jak widać człowiek uczy się przez całe życie. Jak znajdę bundz, postaram się przepis odtworzyć, to też spróbujecie jaka pycha!

Twój Kucharz - pasta dish

Oprócz jedzenia, na które na prawdę warto przyjść – cała karta brzmi mega smacznie i gdybyśmy były choć kilka godzin dłużej w Krakowie na pewno odwiedziłybyśmy je raz jeszcze. Co ważne moim zdaniem – kelnerka mimo zdziwienia, że chcemy wodę z kranu a nie z butelki, nie miała nic przeciwko żeby nam ją podać (następnego dnia, w zupełnie innym miejscu na Kazimierzu, wody z kranu nam odmówiono, bo przecież kranówa jest niezdatna do picia – halo! Czy ktoś tu nie słyszał o akcji – piję wodę z kranu?). Sofia była dość zdziwiona, tym że woda z kranu nie jest normą w Polsce, szczególnie patrząc na ceny wody butelkowanej w menu O.o)

Bardzo smaczny, ciekawy (i ekonomiczny) obiad z wodą z krakowskiego wodociągu kosztował nas jedynie 48 zł.

Polecam baaardzo, bo mają wielki potencjał. Podobno prowadzą też warsztaty kulinarne, więc Krakowianki i Krakowianie – zazdroszczę wam bardzo i już nie mogę się doczekać kolejnej wycieczki – Twój Kucharz będzie wtedy największą atrakcją 🙂

(Visited 384 times, 1 visits today)

Related Post